www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Ma pan coś na robaki…

Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos:
– Panie doktorze, ma pan coś na robaki?

Panie doktorze, łykam te…

Przychodzi gruba baba do lekarza
– Panie doktorze, łykam te tabletki, łykam, ale nie chudnę.
– To niemożliwe! A bierze je pani, tak jak kazałem, dziesięć razy dziennie?
– Oczywiście. Jedną po każdym większym posiłku.

Niech pan coś poradzi…

Przychodzi baba do lekarza i żali się:
– Niech pan coś poradzi. Jestem bezpłodna.
– Skąd pani wie?
– Ojciec był bezpłodny, matka bezpłodna…
– To niemożliwe! – przerywa lekarz
– Ale ja jestem z Marklowic.

Długo pani nie pociągnie…

Przychodzi baba do lekarza i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
– Długo pani nie pociągnie. Pracuję do czwartej.

Mam dość tego walenia…

Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w dupie i mówi:
– Mam dość tego walenia!

Lekarz prosi babę aby…

Przychodzi baba do lekarza i narzeka, ze rosną jej włosy na piersiach.
Lekarz prosi babę aby opisała szczegółowo gdzie te włosy rosną.
Baba mówi, że włosy zaczynają się na piersiach, przechodzą przez brzuch aż po same jaja.

Przychodzi babcia do doktora…

Przychodzi babcia do doktora
– Na co się pani skarży?
– Mam tą chorobę na ‚k’…
Lekarz wymienia różne choroby ale babcia nic sobie nie przypomina, aż:
– Już wiem! kleroza!
– Mówi się skleroza, babciu!
– Widzi pan doktor? Już o tym też zapomniałam.

Przed śniadaniem czy po…

Przychodzi baba do lekarza i mówi, że chce schudnąć.
– Proszę codziennie biegać godzinę po parku – zaleca lekarz.
– Przed śniadaniem czy po?
– Zamiast, proszę pani, zamiast!

Panie doktorze, proszę…

Przychodzi gruba baba do lekarza.
– Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba, niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
– Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
– Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.

Przyszła się pani zbadać…

Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać.
Lekarz: Przyszła się pani zbadać?
Baba: Nie…, pieprzyć…