www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Jestem uratowany…

Pewien turysta zabłądził w górach, stracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. „Jestem uratowany – zapłacę im – dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują…” – pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
– „Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam” – powiedział turysta.
…CISZA
– „Chciałbym coś zjeść – jestem głodny” – powtórzył.
…CISZA
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
– „CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOŚ NAPIĆ” – powiedział, już zdenerwowany, turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza – wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł „Co za popieprzeni ludzie!”.
W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to: „Przegrałaś – gasisz światło”

Polecane żarty i dowcipy:

  • No i turysta się go pyta… : Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta: – Baco.. Ile mleka dają te owce? – Ano białe cy corne? – No wszystkie. – Białe dwa litry.. – A czarne? – Ino tys dwa litry. – A ile trawy jedzą? – Białe cy corne? – No wszystkie.. – Białe tsy
  • Wyboru wielkiego nie miał… : Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy: – Łonanizuj się pan! Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę: – Łonanizuj się pan! Cóż… wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę: – Łonanizuj
  • Pchła mi chodzi po plecach… : Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. – Anto, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij. – Zapal światło – doradza zaspany baca. – Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
  • Nowatorskie podejście… : Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta: – Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ? Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana. – A ósma dwadzieścia. Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie,
  • Baco spadniecie… : Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta: – Baco spadniecie! – Ni, nie spadne! – Spadniecie! – Ni! – No mówię wam że spadniecie! – Eeee, ni spadne! Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł: – Prorok jaki, czy co?

0 komentarzy jak dotychczas

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>