www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Kim byś chciał…

Biskup przyjechał na wizytację do pewnej parafii. Odwiedził m.in. także szkołę specjalną. Pyta tam dzieci:
– Kim chciałybyście zostać?
Jedni mówią: lekarzem, inni aktorem, modelką, itd. Biskup pyta Jasia:
– A ty kim byś chciał zostać?
– Ja??? Biskupem oczywiście…
– Ale wiesz, to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić!!!
– Noooo, przecież chodzę, no nie?

Polecane żarty i dowcipy:

  • Pałac Kultury i Nauki… : – Panie to Pałac Kultury i Nauki? – pyta turysta zagraniczny przechodnia – No – Panie, to hotel Forum? – pyta innego – Tak – Panie władzo – pyta policjanta – czy tędy dojdę do Zamku Królewskiego? – Oczywiście – A dlaczego u was jedni mówią „no”, drudzy – „tak”, a pan „oczywiście”? – Proszę pana, „no” mówią ci, którzy skończyli podstawówkę,
  • Jedzie ciężarówka… : Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana. Kierowca – cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi: – No i co? Zaklinował się pan? Na co kierowca: – Nie, k*rwa! Most wiozłem i mi się paliwo skończyło!
  • W szkole podstawowej… : W szkole podstawowej była wizytacja – przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie – w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było
  • Spotykają się po dwóch tygodniach… : Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi: – Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę! Weź ty jej zrób jakąś operacje! – Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy. Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik: – Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć
  • Aparat tlenowy… : Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki. – A ty co przyniosłeś? – pyta nauczycielka Jasia. – Aparat tlenowy! – Tak…? A skąd go wziąłeś? – Od dziadka. – A co na to dziadek? – Eeech… cheee….

0 komentarzy jak dotychczas

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone *

Możesz użyć następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*