www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Zamieńmy się miejscami…

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
– Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
– Co ksiądz mówi?
– Kto mi mąkę kradnie?
– Tu nic nie słychać – odpowiada sprytny organista.
– Co ty opowiadasz!
– Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
– A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? – pyta Antek.
– Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Polecane żarty i dowcipy:

  • Noc poślubna… : Noc poślubna, na piętrze mąż dobiera się do żony, a na parterze teściowa czuwa. Żona krzyczy: – Oj Antek zaraz zemdleję! Z dołu teściowa: – Nie bój się Antek od tego się nie mdleje! Żona: – Oj Antek zaraz umrę! Teściowa: – Nie bój się Antek od tego się nie umiera! Żona: – Oj Antek bo zaraz się zesram! Teściowa: – Folguj Antek to się może zdarzyć…
  • Żydowi zmarła żona… : Żydowi zmarła żona. Poszedł do biura ogłoszeń aby zamieścić nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje ogłoszenie, dostaje odpowiedz: – do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić. Pani pyta jaki ma być tekst. Żyd odpowiada: – zmarła Izylda Goldman Pani mówi: – ma pan jeszcze dwa wyrazy Żyd myśli ciężko i po chwili dodaje: – sprzedam opla
  • Nie wytrzymałem… : Polak, Rusek i Niemiec mieli przemycić wiewiórkę przez granicę, ale dla utrudnienia mieli ją sobie włożyć w gacie. Pierwszy idzie Polak. Coś się kręci ale przeszedł Drugi Niemiec. Myślał że nie wytrzyma, ale też jakoś przeszedł. No i został Rusek. Idzie i na środku granicy nie wytrzymał. Ściągnął gacie i wywalił wiewiórkę. Oczywiście go złapali. Później na komendzie pyta
  • Wchodzi Jaś… : Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia. Spoglądając na jej wzgórek pyta: – Mamusiu co to jest? – Szczoteczka odpowiada mama. Jaś na to: – Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku. Mama: – A skąd wiesz? Jaś na to: – Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.
  • Brzęk tłuczonego szkła… : Dwóch górali postanowiło sprawdzić ile ludzi jest w knajpie w Żywcu. Uradzili, że jeden będzie wyrzucał gości, a drugi liczy. Tak też zrobili. Słychać brzęk tłuczonego szkła, okrzyk „O Jezu” a góral liczy: – Roz Znowu okrzyk i: – Dwa W pewnym momencie brzęk i wylatujący mówi: – Teroz nie licz bo to jo.

0 komentarzy jak dotychczas

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>