www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Pani w szkole…

Pani w szkole:
- Czy pamiętaliście, aby przez weekend zrobić dwa dobre uczynki?
Na to odzywa się Jaś:
- Tak. Jak przyjechałem w sobotę do cioci, to się ucieszyła, a jak następnego dnia wyjeżdżałem, cieszyła się jeszcze bardziej!

Studenci piją wino…

Studenci piją wino na korytarzu, wtem nadchodzi prof. ksiądz…
- Co pijecie?!?
- Wodę proszę księdza….
- Wodę? Pokażcie…… Przecież to wino!!!
- Cud! Cud! Ksiądz zamienił wodę w wino!!!

Ale się leczę…

Podczas klasówki nauczyciel mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy…
Głos z sali:
- Mnie też, ale się leczę…

Pewien wykładowca…

Pewien wykładowca z probabilistyki na jednej z Politechnik męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student niekumaty, wiec profesor chce się zlitować nad studentem i pyta go:
- Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry?
- Jeden – odpowiada student.
- Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian – pomaga mu profesor.
- Jeden – upiera się student.
Wykładowca (wnerwiony, podaje studentowi kostkę do gry).
- Masz pan. Rzucaj!
Student wyrzuca 6.
Wykładowca zdumiony prosi:
- Niech Pan jeszcze raz rzuca!
Student znowu wyrzuca 6.
Wykładowca prosi o indeks i wpisuje studentowi trójkę.

Gdybyśmy przed baranem…

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? – pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! – odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!

Studiujemy…

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- O! Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy – potwierdza student.
- Opieprzamy się… – mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się – potwierdza student.
- O! Studiujemy… – mówi policjant.
- Nie. Tylko ja studiuję.

Pewien czarnoskóry…

Pewien czarnoskóry student nie mówiący za bardzo po polsku chciał się dostać z akademika na dworzec centralny, wiec uczynni koledzy napisali mu karteczkę, którą miał pokazywać w autobusie do którego go „zapakowali”. W autobusie ludzie czytali podsuwaną im przez studenta karteczkę i wybuchali śmiechem.
A oto treść karteczki: „Wypchnijcie bambusa na centralnym”.

Student zoologii…

Student zoologii zdaje egzamin.
Znany z niekonwencjonalnego poczucia humoru profesor zadaje podchwytliwe pytanie:
- Czy krowie można zrobić skrobankę?
Zaskoczony student zapomina języka w gębie i oblewa. Wieczorem w barze topi swój smutek w alkoholu. Po trzech kolejkach barman nachyla się nad nim i mówi:
- Pan to ma chyba jakiś problem.
Student odpowiada:
- A czy krowie można zrobić skrobankę?
Na to barman ze współczuciem:
- Chłopie, ale żeś się wkopał…

Na medycynie…

Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?

Poszli studenci…

Poszli studenci na egzamin. Profesor:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!