www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Sierżant tłumaczy…

Sierżant tłumaczy zasady metrycznego układu jednostek:
– W układzie metrycznym woda wrze przy 90 stopniach.
Na to szeregowiec:
– Najmocniej przepraszam, panie sierżancie, woda wrze w temperaturze 100 stopni.
– Oczywiście, co za głupia pomyłka! To kąt prosty wrze przy 90 stopniach.

Polecane żarty i dowcipy:

  • W wojsku sierżant… : W wojsku sierżant mówi do rekruta: – Pamiętajcie, że to jest wojsko i na każde pytanie trzeba odpowiadać „Tak jest panie sierżancie!”. Zrozumiano? – Tak jest panie sierżancie! – No więc jak się nazywacie? Kowalski? – Tak jest panie sierżancie! Kowalski! – Ile macie lat? 21? – Tak jest panie sierżancie! 21! – Skąd jesteście? Z Warszawy? – Tak jest panie sierżancie! Z
  • Pałac Kultury i Nauki… : - Panie to Pałac Kultury i Nauki? – pyta turysta zagraniczny przechodnia – No – Panie, to hotel Forum? – pyta innego – Tak – Panie władzo – pyta policjanta – czy tędy dojdę do Zamku Królewskiego? – Oczywiście – A dlaczego u was jedni mówią „no”, drudzy – „tak”, a pan „oczywiście”? – Proszę pana, „no” mówią ci, którzy skończyli podstawówkę,
  • Policjant zatrzymuje samochód… : Policjant zatrzymuje samochód, który porusza się po drodze zygzakiem. W samochodzie siedzi ksiądz, pod jego nogami leży pusta butelka. Policjant patrzy niedowierzająco. – Ta butelka jest pusta, co w niej było? – Woda synu, woda. – Czyżby? A mnie się wydaje, że wino. Ksiądz jest pijany. Wielebny spogląda na policjanta, potem na butelkę, następnie z wyrzutem podnosi w górę
  • Mąż poskarżył się… : Para zgłosiła się do seksuologa. Mąż poskarżył się lekarzowi z dziwnej dolegliwości. – Wie pan, panie doktorze, kiedy kocham się z żoną po raz pierwszy, jestem rozpalony i pocę się. Natomiast kiedy kocham się z żoną po raz drugi, jest mi bardzo zimno. Lekarz zaskoczony zbadał pacjenta, ale nie znalazł przyczyn tego niecodziennego schorzenia. Postanowił więc porozmawiać
  • Kierownik sklepu wzywa do siebie… : Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy. – Proszę się nie gniewać – tłumaczy się blondynka – ale jestem w ciąży! – Naprawdę? Od kiedy? – No… Będą już jakieś dwie godziny…

0 komentarzy jak dotychczas

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>