Panie doktorze, proszę…
Przychodzi gruba baba do lekarza.
– Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba, niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
– Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
– Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.
Polecane żarty i dowcipy:
- Wjeżdża baba do gabinetu… : Wjeżdża baba do gabinetu lekarskiego na rowerze, a na plecach ma karabin. – Co pani jest? – pyta zdziwiony lekarz. – Wyścig zbrojeń! – skanduje baba.
- Przychodzi policjant… : Przychodzi policjant do księgarni i mówi: – Chciałbym kupić jakąś dobra książkę. Kasjerka: – To może zaproponuję panu książkę o logicznym myśleniu. – A jaka to książka??? – No to może ja panu podam przykład: Ma pan w domu akwarium??? – No mam! – Czyli lubi pan zwierzątka??? – No lubię. – Czyli jak zwierzątka to pewnie spacerki z pieskiem w parku??? – No tak! –
- Świeżo upieczony… : Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu… – Masz najnowszego Mercedesa? – No… nie. – Masz dwupiętrową wille? – No… nie. – A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami? – No… nie. – No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy. Dzwoni więc do swojego służącego: – Janie…
- Jasio pracował w tartaku… : Jasio pracował w tartaku. Pewnego dnia w ramach bardzo nieszczęśliwego wypadku stracił wszystkie 10 palców. Natychmiast udał się do szpitala. Doktor obejrzał jego ręce i mówi: – Dobrze chłopcze, dawaj te palce, zobaczymy co można z tym zrobić. – Panie doktorze, ale ja nie mam tych palców. – Jak to nie masz tych palców? Chłopcze, mamy XXI wiek,
- Przychodzi baba do lekarza… : Przychodzi baba do lekarza ze skarpetką na głowie. – Co pani dolega? – pyta się doktor. – Głupku to napad.
- Nowszy artykuł: Długo pani nie pociągnie…
- Starszy artykuł: Mam dość tego walenia…