www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Baca ma zdolności parapsychiczne…

– Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę, którą trzyma w drugiej.
Przechodzący turysta przystaje i mówi:
– Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
Na to Baca:
– A głupoty gadają!
Na to turysta odchodzi w swoją stronę. Baca, dalej wisząc na drzewie puszcza gałąź na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
– Oj, p***dolą głupoty w tej wsi, oj p***dolą!

Patrzy a tu baca siedzi…

Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
– Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
– Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
T: A może komuś w waszej rodzinie?
B: Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
T: No to co tak lamentujecie?
B: Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!

Zapisują bacę do Partii…

Zapisują bacę do Partii. Sprawdzają życiorys.
– No a jak to było po wojnie? Byliście w jakiejś bandzie?
– Ni, ta bydzie pirsa.

Baca słyszy krzyki z podwórka…

Baca słyszy krzyki z podwórka:
– Czego tam?
– Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
– Nieeee! Przecie mom!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
– O k*rwa! Gdzie moje drewno?!

Widzicie panocku ten cmyntoz…

– Czy to prawda baco, że tutejsi ludzie nie lubia przybyszów z nizin? – pyta turysta górala.
– A bo ja to wim… Widzicie panocku ten cmyntoz?
– Widzę…
– Tu leżą ci, co pzysli na zabawę bez zaprosenia…

Zabiłem wczoraj 10 ćmów…

Baca rozmawia z turystą:
– Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca.
– Ciem – poprawia turysta.
– A kapciem.

Macie jakiś pokój do wynajęcia…

Przychodzi turysta do bacy i pyta:
– Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
– Mom.
– Za ile?
– Dwiście.
– Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
– Panocku ale tu jest piknie.
– No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
– Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 – rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy:
– Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
– Dzieci? To są sk*rwesyny nie dzieci!

Sędzia pyta oskarżonego…

Sprawa w sądzie. Sędzia pyta oskarżonego – górala:
– Zawód?
– Mechooptyk.
– Co?
– Mechooptyk!
– A co pan robi?
– Optykam chałupy mchem…

Pijany góral wraca z wesela…

Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
– Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoć – prosi żone.
Ta podchodzi i załamuje ręce.
– Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!

Zjazd jest niebezpieczny…

Początkujący narciarz pyta bacę:
– Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
– A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole!