www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

W górskiej chacie…

W górskiej chacie pod Gubałówką wielką uroczystość – Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku.
– Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech…
W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
– Nie przejmujta się – mówi Gąsienica – to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałe, to mu się chce teraz za dupami ganiać.

Baco spadniecie…

Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta:
– Baco spadniecie!
– Ni, nie spadne!
– Spadniecie!
– Ni!
– No mówię wam że spadniecie!
– Eeee, ni spadne!
Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
– Prorok jaki, czy co?

Idzie góralka brzegiem strumienia…

Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki.
– Ej Maryś, pójdź do nas!
– Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
– Ej, nie zgwałcimy!
– To po co ja tam pójdę?

Cóż to panocku…

Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
– Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła?
– Nie, w plecy.

Przecież nie macie wędki…

Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
– Co tu robicie?
– Łowię pstrągi.
– Przecież nie macie wędki.
– Pstrągi łowi się na lusterko.
– W jaki sposób?
– To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy…
– Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i juą jest mój… – Ciekawe… A ile już tych pstrągów złowiliście?
– Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie…

Turysta zajadając spostrzega…

Ten sam turysta w następne wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda…
– Baco dach ci przecieka.
– Wim…
– To dlaczego nie naprawisz??
– Ni mogę, przecież dysc pada.
– To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada??
– A bo wtedy nie cieknie…

Góral wraca z dwuletniej służby…

Góral wraca z dwuletniej służby w wojsku. Żona Jagna ciągnie go zaraz do sypialni. On sprzeciwia się i wyprowadza ją na spacer.
– Widzisz Jagna to piękne błękitne niebo?
– No widzę! Choć do sypialni.
– A widzisz te piękne wzgórza?
– Widzę, no choć już!
– A widzisz te piękne łąki?
– No widzę, widzę! No choć do…
– No to patrz i patrz, bo teraz będziesz przez miesiąc ino sufit oglądała.

Brzęk tłuczonego szkła…

Dwóch górali postanowiło sprawdzić ile ludzi jest w knajpie w Żywcu. Uradzili, że jeden będzie wyrzucał gości, a drugi liczy. Tak też zrobili. Słychać brzęk tłuczonego szkła, okrzyk „O Jezu” a góral liczy:
– Roz
Znowu okrzyk i:
– Dwa
W pewnym momencie brzęk i wylatujący mówi:
– Teroz nie licz bo to jo.

Baco, gniewom się…

Baca dobiera się do gaździny. W pewnym momencie gaździna mówi:
– Baco, gniewom się
– A o co się gniewocie gaździno?
– Ja nie mówię że się gniewom ino ze się wom ch*j gnie!

Ciągnie na sznurku zegarek…

Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek.
Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
– A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
– Ja go wreszcie nauczę chodzić!