Przychodzi blondynka do sklepu…
Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi:
– Poproszę lotnika.
– Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora.
– O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem.
Polecane żarty i dowcipy:
- Do sklepu wchodzi blondynka… : Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki: – Poproszę episkopat. – Chyba epidiaskop? – Proszę pani, to ja podejmuję diecezje! – Chyba decyzję? – Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
- Policjant zatrzymuje blondynkę… : Policjant zatrzymuje blondynkę: – „Poproszę prawo jazdy!” – „A co to jest” – „To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu” – „Aha, proszę bardzo” – „Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny” – „E..?” – „Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu” – „Aha, proszę” Policjant zdejmuje spodnie. Blondynka: „Co, znowu alkomat?”
- Ależ proszę… : Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy’a hotelowego: – Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?! – Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.
- Kierownik sklepu wzywa do siebie… : Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy. – Proszę się nie gniewać – tłumaczy się blondynka – ale jestem w ciąży! – Naprawdę? Od kiedy? – No… Będą już jakieś dwie godziny…
- Przychodzi blondynka do fryzjera… : Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi: – Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę. Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają. Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy: – Wdech, wydech, wdech, wydech…
- Nowszy artykuł: Dlaczego blondynka zmienia dziecku…
- Starszy artykuł: Stoją dwie blondynki na przystanku…