www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Mały chłopiec…

Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział. Syn spytał:
– „Co robiłaś tatusiowi, mamusiu?”
Mamusia odparła
– „Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?”
Chłopczyk odpowiedział:
– „Tak, rzeczywiście ma”.
– „Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć”, wyjaśniła mamusia.
Chłopczyk na to:
– „Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziała”
Mamusia, skonfundowana, spytała
– „Dlaczego tak uważasz, synku?”
– „Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!”

Pewien wykładowca…

Pewien wykładowca z probabilistyki na jednej z Politechnik męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student niekumaty, wiec profesor chce się zlitować nad studentem i pyta go:
– Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry?
– Jeden – odpowiada student.
– Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian – pomaga mu profesor.
– Jeden – upiera się student.
Wykładowca (wnerwiony, podaje studentowi kostkę do gry).
– Masz pan. Rzucaj!
Student wyrzuca 6.
Wykładowca zdumiony prosi:
– Niech Pan jeszcze raz rzuca!
Student znowu wyrzuca 6.
Wykładowca prosi o indeks i wpisuje studentowi trójkę.

Żona prosi…

Żona prosi Małysza:
– Adaś, skocz na pocztę…
– Eee, za blisko – niech Schmitt skoczy!

Gdybyśmy przed baranem…

– Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? – pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
– Wody! – odkrzykują słuchacze.
– Tak! A dlaczego?!
– Bo baran!

Studentka zdawała…

Studentka zdawała egzamin z układu kostnego. Profesor podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
– To był mężczyzna.
– A dlaczego Pani tak uważa?
– Bo tutaj był kiedyś członek.
– Oj był, i to wiele razy.

Pewien facet…

Pewien facet wybierał się na ryby. Wstał raniutko, bardzo, bardzo wcześnie. Spakował sobie kanapki, wędki i przynęty. Cały ten szajs zapakował do samochodu i wyjeżdża z garażu. Nagle zerwał się ostry i zimny wiatr, zaczął padać deszcz ze śniegiem, ogólnie pogoda pod psem. Facet zawrócił z powrotem do garażu i przesłuchał prognozę pogody – „w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze śniegiem”.
W tej sytuacji facet spasował. Wypakował graty, rozebrał się i wskoczył do łóżka. Przytulił się do żony
i szepcze jej do ucha:
– Straszna pogoda na dworzu… brr…
Rozespana kobitka przysuwa się do niego i mruczy:
– Mhmm… a mój mąż idiota… jak zwykle na rybach…

Na medycynie…

Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
– Czy myła pani dzisiaj zęby?

Idzie Masztalski…

Idzie Masztalski z obitą, siną gębą i taszczy duże walizki. Spotyka przyjaciela:
– Co Ci się stało Masztalski?
– A, teściowa mnie pobiła.
– Jak by mnie tak teściowa pobiła to bym ją chyba poćwiartował!
– A ty myślisz, że co ja tu dźwigam w tych walizach?

Poszli studenci…

Poszli studenci na egzamin. Profesor:
– Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
– Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!

Rozmawiają dwie…

Rozmawiają dwie prostytutki w windzie. Jedna mówi do drugiej:
– Ej ty, Jolka, czuć tu spermą
– O, przepraszam, odbiło mi się…