Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział. Syn spytał:
– „Co robiłaś tatusiowi, mamusiu?”
Mamusia odparła
– „Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?”
Chłopczyk odpowiedział:
– „Tak, rzeczywiście ma”.
– „Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć”, wyjaśniła mamusia.
Chłopczyk na to:
– „Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziała”
Mamusia, skonfundowana, spytała
– „Dlaczego tak uważasz, synku?”
– „Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!”
Pewien wykładowca z probabilistyki na jednej z Politechnik męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student niekumaty, wiec profesor chce się zlitować nad studentem i pyta go:
– Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry?
– Jeden – odpowiada student.
– Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian – pomaga mu profesor.
– Jeden – upiera się student.
Wykładowca (wnerwiony, podaje studentowi kostkę do gry).
– Masz pan. Rzucaj!
Student wyrzuca 6.
Wykładowca zdumiony prosi:
– Niech Pan jeszcze raz rzuca!
Student znowu wyrzuca 6.
Wykładowca prosi o indeks i wpisuje studentowi trójkę.
Żona prosi Małysza:
– Adaś, skocz na pocztę…
– Eee, za blisko – niech Schmitt skoczy!
– Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? – pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
– Wody! – odkrzykują słuchacze.
– Tak! A dlaczego?!
– Bo baran!
Studentka zdawała egzamin z układu kostnego. Profesor podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
– To był mężczyzna.
– A dlaczego Pani tak uważa?
– Bo tutaj był kiedyś członek.
– Oj był, i to wiele razy.