www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Na posterunek…

Na posterunek policji wbiega facet.
– Aresztujcie mnie, rzuciłem w żonę młotkiem!
– I co, zabił ją pan?
– Spudłowałem, ale ona zaraz tu będzie!

W szkole na lekcji…

W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie:
– Dzieci kto wie coś o Napoleonie?
Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała bo Jasiu zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się – a teraz wręcz wyrywał się do odpowiedzi. Więc pani mówi:
– No proszę Jasiu powiedz co wiesz o Napoleonie.
A Jasiu jednym tchem:
– Najtańszy napoleon jest w Czechach.

Jechali pociągiem…

Jechali pociągiem Polak, Niemiec i Rusek. Założyli się o to, kto jest szybszym złodziejem.
Niemiec mówi:
– Dajcie mi dwadzieścia sekund i zgaście światło.
Po dwudziestu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mówi:
– Dajcie mi dziesięć sekund i zgaście światło.
Po dziesięciu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Rusek oddaje im kalesony.
Polak mówi:
– Dajcie mi pięć sekund i zgaście światło.
Po pięciu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi:
– Panowie koniec jazdy, ktoś nam zakosił lokomotywę

Świeżo upieczony…

Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu…
– Masz najnowszego Mercedesa?
– No… nie.
– Masz dwupiętrową wille?
– No… nie.
– A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
– No… nie.
– No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
– Janie… Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gówno jakim teraz wszyscy jeżdzą.
– Dobrze Panie…
– I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
– Dobrze Panie… Coś jeszcze?
– Ta… zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.

Plemię Czuczukenów…

Plemię Czuczukenów wypowiedziało wojnę Chinom. Generał chiński zwołuje od razu generałów, rozkładają mapy taktyczne i szukają terenów wroga. Szukają, ale coś nie widać. Dali więc w większej skali mapy. Patrzą, patrzą – JEST! – mała kropka z napisem „Czuczukeni”. Ładuje się wojsko chińskie w sprzęt bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: „Terytorium Czuczukenów”, ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi więc delegat wojsk chińskich i się pyta:
– Czy to wy jesteście czuczukeni?
– Tak.
– I to Wy wypowiedzieliście nam – Chinom – wojnę?
– Tak.
– Ale Was jest tylko trzech, a nas cały miliard.
– ?! KURDE!!! Jak my Was wszystkich pochowamy!!!

Płynie stado…

Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
– Panowie, zdrada, jesteśmy w odbycie – wracajmy!
Całe stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
– I tak rodzą się geniusze.

Zasypaną śniegami…

Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na
długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
– Dlaczego – pyta Polak – od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
– Coś ty!? Pół litra na czterech?!

Wchodzi kowboj

Wchodzi kowboj do baru i patrzy – siedzi tam cud kobieta.
Kowboj:
– Cześć. Kim jesteś?
Kobieta:
– Lesbijką…
– Eeeeee… To znaczy?
– Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą… A Ty, kim jesteś?
– Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, że jestem lesbijką.

Po II wojnie…

Po II wojnie światowej Stalin ogłosił rozpoczęcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z kołchozów Uzbekistanu zwołano zebranie partyjne poświęcone komunizmowi jednak nikt nie wiedział co znaczy słowo komunizm. Wybrano więc delegata który po długiej podróży dotarł przed oblicze Stalina i pyta co znaczy to słowo. Stalin chwilę myśli w końcu przywołuje delegata do okna.
– Widzicie towarzyszu tę ciężarówkę?
– Widzę.
– Jak będzie komunizm to będą tu stały tysiące takich ciężarówek!
Delegat wraca do kołchozu. Wszyscy pytają go co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i mówi:
– Widzicie tego żebraka?
– Widzimy.
– Jak będzie komunizm to tu będą tysiące takich żebraków…

Podczas spotkania…

Podczas kolejnego spotkania w Białym Domu Gorbaczow i Reagan postanowili się zabawić: Reagan rysuje karykaturę Gorbaczowa a Gorbaczow – Reagana. Z jednym tylko zastrzeżeniem: nie można rysować „poniżej pasa”. Po kilku minutach Gorbaczow pokazuje swoją pracę. Reagan pyta:
– Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam małe a drugie duże?
– Bo dużym uchem słuchasz kongresu a małym – narodu.
Teraz swoją pracę pokazuje Reagan. Gorbaczow pyta:
– Dlaczego na twoim rysunku jedną pierś mam dużą a drugą – małą?
– Bo większą piersią karmisz ministrów a mniejszą – dyrektorów fabryk i generałów.
– A co z narodem?
– Przecież umawialiśmy się że nie będziemy rysować poniżej pasa!