Breżniew przyjeżdża do Polski w gości do Gierka.
Jadąc limuzyną Wisłostradą Breżniew pyta Gierka:
– Tę trasę ile budowaliście?
– 8 lat – odpowiada Gierek.
– E, u nas byśmy to wybudowali przez 4 lata.
Jadąc dalej Trasą Łazienkowską Breżniew znowu pyta:
– A to ile budowaliście?
Gierek lekko wkurzony, naciąga swoją odpowiedź i rzecze:
– 2 lata
– E, u nas byśmy to pobudowali przez rok – odpowiada Breżniew.
Przejeżdżając obok Pałacu Kultury Breżniew pyta znowu:
– A to ile budowaliście?
Gierek wkurzony niemiłosiernie wygląda przez okno auta i pyta:
– Co budowaliśmy?
– No ten dom – odpowiada Breżniew pokazując na Pałac Kultury.
A Gierek mu na to:
– Kurdę jak tu wczoraj przejeżdżałem to go jeszcze nie było!
Nauczycielka pyta ucznia:
– Jasiu, dlaczego napisałeś, że odległość geograficzna to rzecz względna?
– Bo kiedyś najbliższa droga do polskiego parlamentu wiodła przez Moskwę, a teraz wiedzie przez Częstochowę.
Prezydent Kwaśniewski wzywa do siebie szefa UOP i mówi:
– Niech pan popatrzy! Znów ktoś narobił na trawnik przed Belwederem! Ile razy mam powtarzać, że trzeba pilnować tych rosyjskich dyplomatów!?
– Żadnych dyplomatów dziś nie było. Przechodził tylko Lech Wałęsa.
– Wałęsa? Ale kupa!!! To naprawdę światowy człowiek!
Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto.
Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
– Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
Na lekcji Pani pyta dzieci :
– Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej?
Dzieci:
– U mnie na obiad były pierogi ruskie.
– U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
– Proszę Pani… wraz z moim tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
– Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
– Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją wydupczył, a ja jej zegarek ukradłem!