www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Koło Gospodyń Wiejskich…

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał:
– Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

Młoda zakonnica…

Młoda zakonnica przyjechała do Nowego Jorku. Przerażona ruchem ulicznym stanęła niepewnie przy przejściu dla pieszych. Nagle podbiega do niej dwóch skinów. Porywają ją na ręce i bezpiecznie przenoszą na drugą stronę ulicy.
– Dziękuje, panowie – wyszeptała zaskoczona zakonnica.
– No problem! – mówi jeden skin. – Przyjaciele Batmana są naszymi przyjaciółmi!

Dwaj sanitariusze…

Dwaj sanitariusze wiozą pacjenta korytarzem.
– Wieziemy go do prosektorium czy na reanimację? – pyta jeden.
– Lekarz powiedział, że do prosektorium – odpowiada drugi.
Wystraszony pacjent wygląda zza prześcieradła i mówi:
– A może jednak na reanimację…

Dwaj policjanci…

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
– Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
– Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
– Co ksiądz wozi?
– Boiler do zakrystii.
– Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę:
– Ty! co to jest boiler do zakrystii?
A drugi:
– Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.

Obiad w domu…

Obiad w domu dla zakonnic (plebani, czy jak mu tam):
– Siostry, dziś na obiad marchewka!
– Hurra!
– Ale pokrojona!
– Eeeee…

W samolocie leci ksiądz…

W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, wiec pilot głośno wola:
– Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak tez wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała, zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to, pilot pyta księdza:
– Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
– A zdążymy jeszcze?

Wiozą pacjenta…

Wiozą pacjenta karetką na sygnale. Ten jest przytomny i wygląda przez okno. I w pewnej chwili pyta się siedzącego obok niego pielęgniarza:
– Dokąd mnie wieziecie? Przecież pogotowie jest w drugą stronę.
Pielęgniarz ze spokojem odpowiada:
– Do zakładu pogrzebowego.
Zdumiony pacjent mówi:
– Ale ja przecież jeszcze żyję!
Pielęgniarz bez zmrużenia oka odpowiada:
– Ale my przecież jeszcze nie dojechaliśmy!

Przy piątej stacji…

Ksiądz odprawia drogę krzyżową. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia i szepce:
– Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżową!
Ksiądz szepce do kościelnego:
– Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżową. I tak wszystko przeciągaj, żebym zdążył wrócić na zakończenie!
Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał. Po jakimś czasie wbiega do kościoła w nadziei, że zdąży na ostatnią, czternastą stację drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy głos kościelnego:
– Staaacjaaa dwuuudziieestaaa piąątaa! Szymon Cyrenejczyk poślubia świętą Weronikę!

Idzie ksiądz przez las…

Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi:
– Co ksiądz?
A ksiądz:
– Co łaska.

Młody ksiądz…

Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania:
– Czy Bóg może stworzyć ooolbrzymi kamień?
– Oczywiście!
– Czy może go podnieść?
– Bóg jest wszechmocny!!
– A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie?