www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

No jak ma być to niech…

Przyszedł facet do burdelu
– Dzień dobry chciałbym zamówić sobie panienkę.
– Proszę tu jest cennik – mówi burdelmama.
– Ale ja nie mam tyle pieniędzy…
– Niech pan pokaże ile ma.
– … – Uuuu za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie jedynie może być pan Marian
– No jak ma być to niech będzie – odparł facet.
Zeszli do kotłowni do palacza Mariana
– Panie Marianie klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem szufle zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana próbuje się do niego dobrać ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
– Ty może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę wypluł papierosa zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
– KOCHAM CIĘ…

Jestem smutny…

Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
– Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
– Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle…
– No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!!
– Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.

Amerykańska dziewczynka…

Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie się w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.

Rozmawiają dwie gaździny…

Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
– A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryz – nie, nie ugryz!… użarł – nie, nie użarł… A! Już wim! UJOT!

Jo znom jino trzy…

– Wojtek, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
– Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio gówno prowda.

Leży na wycieraczce…

Dziewczyna daje anons matrymonialny: „Poznam pana który nie będzie mnie bił nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku”. Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez „Judasza” nikogo nie widzi. Otwiera wiec drzwi a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi:
– To ja jestem tym mężczyzna który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bił ponieważ nie mam rąk. Od Pani nie odejdę ponieważ nie mam nóg.
– No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
– A pani myśli że czym to ja waliłem do drzwi?

Niewyraźne pismo…

Maryśka pisze list do przyjaciółki:
„…Mój Stasiek to chyba jakiś zboczeniec. Ciągle chce mnie pieprzyć! Wystarczy że się schylę on mnie bierze od tyłu. Zaczynam prać – bierze mnie od tyłu zamiatam podłogę – bierze mnie od tyłu zmywam naczynia – bierze mnie od tyłu! Mówię ci koszmar. Całuję – Maryśka.

P.S. Przepraszam za niewyraźne pismo bo Stasiek…”

Synecką, Wysoki Sądzie.

– Baco, czym zabiliście sąsiada?
– A synecką, Wysoki Sądzie…
– Wieprzową, czy wołową?
– Kolejową…

Proszę pana…

Wraca gaździna pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale pasażera:
– Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
– Mnie nie!

Baca zatrudnił się w kopalni…

Baca zatrudnił się w kopalni. Już pierwszego dnia miał pecha, bo wpadł do starego, zapomnianego szybu. Zbiegli się koledzy i mówią:
– Franek, jesteś tam?
– Jo.
– Nic ci się nie stało?
– Ni.
– To wyłaź stamtąd.
– Kaj nie mogę, bo jeszcze lecę…