Przyszedł facet do burdelu
– Dzień dobry chciałbym zamówić sobie panienkę.
– Proszę tu jest cennik – mówi burdelmama.
– Ale ja nie mam tyle pieniędzy…
– Niech pan pokaże ile ma.
– … – Uuuu za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie jedynie może być pan Marian
– No jak ma być to niech będzie – odparł facet.
Zeszli do kotłowni do palacza Mariana
– Panie Marianie klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem szufle zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana próbuje się do niego dobrać ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
– Ty może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę wypluł papierosa zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
– KOCHAM CIĘ…
Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
– Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
– Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle…
– No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!!
– Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie się w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.
Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
– A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryz – nie, nie ugryz!… użarł – nie, nie użarł… A! Już wim! UJOT!
– Wojtek, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
– Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio gówno prowda.