www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Różne ja wiatry widziałem…

Idzie baca przez poloniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem.
– Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało…?

Przechodził tamtędy stary baca…

Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
– To je iglok!
– To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
– To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!

Powiedzcie, chociaż dlaczego…

Wieczorem przychodzi baca do I-szego sekretarza gminnej POP i mówi, że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca:
– Albo mnie tyrozki zopisecie, albo nie chce w ogóle.
– Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego.
– Jok mnie zopisecie to powim.
– Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.
Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii.
– No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii?
– No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni, golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM K*RWY WSTYDU NAROBIE!!!

Nie mam włosów…

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, nie mam włosów na piździe!
Doktor ogląda i mówi:
– A ile razy pani dziennie to robi ?
– Nooooo, 5-6 razy
– Proszę pani ! Na autostradzie też trawa nie rośnie..

Na co stojący obok facet…

Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
– Ale wielki tłok!
Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
– To mój.

Do bacy przychodzi chłopak…

Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsce już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni, a oni mu ze strychu:
– Nie baco, my żywimy się owocami miłości.
Baca:
– No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie skórek bo mi się gęsi podławią?

Śpiwo, ino się nie tańcy…

Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta.
– Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa.
– Nie spadne.
Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
– A mówiłem wam, baco – nie śpiewa się na drzewie.
– Śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.

Ciąża pozamaciczna…

Przychodzi garbata baba do lekarza:
– Co pani jest?
– Ciąża pozamaciczna…

Życia zostało pani jeszcze…

Baba u lekarza:
– Życia zostało pani jeszcze 10…
– Ale czego?!?! Lat? Miesięcy???
– 9, 8, 7….

Ile kosztuje ten pies…

Turysta do bacy:
– Ile kosztuje ten pies??
– Sto milionów.
– Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
– Sprzedaliście psa??
– Tak. Za dwa koty po 50 milionów…