W wiejskim ośrodku zdrowia:
– Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi…
– Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
– Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
– A kupiła pani te prezerwatywy?
– Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach…
Przychodzi baba do lekarza i narzeka, ze rosną jej włosy na piersiach.
Lekarz prosi babę aby opisała szczegółowo gdzie te włosy rosną.
Baba mówi, że włosy zaczynają się na piersiach, przechodzą przez brzuch aż po same jaja.
Przychodzi babcia do doktora
– Na co się pani skarży?
– Mam tą chorobę na ‚k’…
Lekarz wymienia różne choroby ale babcia nic sobie nie przypomina, aż:
– Już wiem! kleroza!
– Mówi się skleroza, babciu!
– Widzi pan doktor? Już o tym też zapomniałam.
Przychodzi baba do lekarza i mówi, że chce schudnąć.
– Proszę codziennie biegać godzinę po parku – zaleca lekarz.
– Przed śniadaniem czy po?
– Zamiast, proszę pani, zamiast!
Przychodzi gruba baba do lekarza.
– Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba, niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
– Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
– Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.