www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Przychodzi baba do ginekologa…

Przychodzi baba do ginekologa.
– Proszę się rozebrać!
– Kiedy ja się wstydzę, panie doktorze.
– To może ja od razu zgaszę światło?

Przychodzi baba do lekarza…

Przychodzi baba do lekarza psychiatry. Ten rozpoczyna badanie i pokazuje babie trójkąt.
– Z czym to się pani kojarzy?
– Z seksem – odpowiada baba.
– A to? – pyta lekarz pokazując koło.
– Z seksem.
– A to? – lekarz demonstruje kwadrat.
– Z seksem.
– Cierpi pani na obsesję seksualną – pada diagnoza.
– Ja?!! Przecież to pan mi te wszystkie świństwa pokazuje!

Jak umierają komórki mózgowe…

Jak umierają komórki mózgowe blondynki?
– Samotnie…

Dlaczego blondynka zmienia dziecku…

Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiąc?
– Ponieważ na opakowaniu napisano „do 20 kg”.

Stoją dwie blondynki na przystanku…

Stoją dwie blondynki na przystanku i czekają na autobus. Autobus podjeżdża, a one podchodzą do drzwi kierowcy i jedna się pyta:
– Dojadę tym autobusem do Centrum ?
– Nie – odpowiada kierowca.
– A ja ?- pyta druga.

Przychodzi baba do doktora…

Przychodzi baba do doktora.
– Panie doktorze źle widzę z bliska. – mówi baba.
– A z daleka? – pyta doktor.
– Oj. Z daleka, z daleka, aż z Częstochowy.

Mężczyzna już bardzo długo kocha…

Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego kogucik jest rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc sobie ulżyć, wkłada go na chwilę do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.
– Ach, a ja zawsze zastanawiałam się jak wy go napełniacie.

Kierownik sklepu wzywa do siebie…

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy.
– Proszę się nie gniewać – tłumaczy się blondynka – ale jestem w ciąży!
– Naprawdę? Od kiedy?
– No… Będą już jakieś dwie godziny…

Przychodzi blondynka do sklepu…

Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi:
– Poproszę lotnika.
– Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora.
– O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem.

Czym różni się blondynka…

Czym różni się blondynka od lodówki?
– Do lodówki można jeszcze wsadzić jajka.