www.Zarty.eu

najlepsze żarty, kawały i dowcipy w sieci

Nie mieli co jeść…

Niemiec Rusek i Polak wylądowali na bezludnej wyspie……
Nie mieli co jeść, więc wyjedli całą roślinność na wyspie…. Po kilku dniach głodówki wpadli na pomysł, że każdego dnia jeden z nich będzie musiał poświęcić kawałek swojego ciała, aby wszyscy mogli się najeść… pierwszy był Niemiec – uciął sobie nogę – wszyscy się najedli, byli zadowoleni i poszli spać… następny był Rusek, ten z kolei myśli sobie… qrwa kiepsko tak bez nogi – chodzić normalnie nie można… więc postanowił,że obetnie sobie rękę… tak też zrobił, wszyscy się najedli i byli szczęśliwi… wreszcie przyszedł czas na Polaka… ten wyciągnął penisa, a na ten widok Niemiec i Rusek bardzo się ucieszyli i zaczęli krzyczeć…. ooooo polska kiełbasa!!! Na to Polak zdziwiony spojrzał się na obu… uśmiechnął się i powiedział:
-Jaka tam kiełbasa, dzisiaj po jogurcie i do łóżka ;)))

Zachciało im się pić…

Idzie Polak, Niemiec i Rusek … przez pustynie i zachciało im się pić .. nagle pojawia się diabeł i mówi, że dostaną picie jeżeli w sumie będą mieli 100 cm penisa .. Polak wyciąga .. 50 cm .. Niemiec 49 cm , a Rusek szuka …i wyciąga 1 cm idą dalej .. i Polak mówi:
– Dobrze, że miałem 50 cm ..
Niemiec mówi
– Dobrze że miałem 49 cm …
a Rusek mówi:
– Dobrze, że mi stanął…

Pierwszy idzie Anglik…

Idzie Polak,Anglik i Niemiec przez Rosję… Pierwszy idzie Anglik i widzi kobietę z dzieckiem,która smaruje chleb gównem i gada co bieda??
– Bieda??
– Bieda, bieda… i daje jej 100$.
Drugi idzie przez Rosję Niemiec i ta sama sytuacja… daje jej 100 euro.
Trzeci idzie Polak, widzi kobietę, która smaruje chleb gównem i mówi:
– Co bieda??
– Ona na to… no bieda,bieda
– To co tak grubo smarujesz?? 🙂

Wyskakuje szamanka…

Idzie Niemiec, Polak i Rusek dżunglą i nagle z krzaków wyskakuje szamanka. Niemiec i Rusek uciekli i szamanka mówi do Polaka:
– Jestem szamanką z doliny kokosów, naskocz mi na p*zdę, nie dotykając włosów.
A na to Polak:
– Jestem Polak, bronię swój kraj, naskocz mi na ch*ja, nie dotykając mych jaj

Nie przepuszczę was…

Polak, Rusek i Niemiec chcieli przejść granicę, ale zatrzymał ich diabeł i mówi:
– Nie przepuszczę was, póki ktoś nie rozśmieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec mówi, że pójdzie pierwszy… podchodzi do tego konia i stroi różne miny, a koń nic. Przyszedł zawiedziony… Na to Rusek, że jemu na pewno się uda. Poszedł powygłupiał się, ale i tak nie poskutkowało. No to podszedł Polak do tego konia powiedział mu coś do ucha i koń zaczął się śmiać…
Na to diabeł, możecie przejść…
Przyszła pora, że chcieli wrócić przez granicę i znowu zatrzymał ich diabeł i mówi:
– Przepuszczę was, jeżeli ktoś sprawi, żeby ten koń przestał się śmiać, bo od tamtej pory to tylko się śmieje.
Poszli Rusek z Niemcem pośpiewali jakieś pieśni żałobne, ale koń nadal się śmiał. Poszedł Polak, chwile tam postał i koń przestał się śmiać.
Wtedy diabeł wziął Polaka i się pyta:
– Polak, coś ty temu koniowi zrobił, że najpierw zaczął się śmiać, a teraz tak nagle przestał?
Na to Polak:
– To było bardzo proste, w pierwszą stronę powiedziałem mu, że mam większego penisa od niego…
– A w drugą?
– Pokazałem mu.

Indianie złapali Polaka…

Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im, że ich zabiją a z ich skóry zrobią sobie KANU. Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.
Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło. Indianie z jego skóry zrobili sobie KANU.
Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb. Indianie zrobili KANU
Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni, ale w końcu dali mu widelec.
Polak wziął go do ręki i waląc się nim po całym ciele krzyknął:
– JA wam K*RWA dam KANU!!!

Niemiec wypada…

Polak, Niemiec i Rusek lecą samolotem. Nagle Niemiec wypada, a Rusek łapie go za jaja. Trzyma, trzyma i urwały mu się jaja i spadł. Rusek mówi do Polaka:
– Niemiec wypadł!
– A ch*j z nim!
– A nie, bo z nami!

Diabeł zwołał Polaka…

Diabeł zwołał Polaka, Ruska i Niemca i mówi:
– Każdy z was dostanie do tresury małego pieska i zostanie z nim zamknięty w pokoju. Za miesiąc wrócę i sprawdzę, jak wam poszło. Ten kto najlepiej wytresuje pieska dostanie bogactwa jakie sobie tylko wymarzy…
Po miesiącu wraca i sprawdza:
Wchodzi do Niemca, a ten sadza pieska przy perkusji, a piesek odwala na niej solówkę jakiej jeszcze świat nie widział.
Wchodzi do Ruska, ten daje pieskowi harmoszkę, a ten jak nie zacznie grać i wywijać kozaczoki.
Wchodzi do Polaka, a on siedzi w kącie a w drugim kącie siedzi trzęsący się i wychudzony piesek. Diabeł pyta zaskoczony:
– Ej Polak! Wytresowałeś psa?
– Wytresowałem…
– No to pokaż co on potrafi…!
Polak spokojnie wyciąga jabłko z kieszeni i zaczyna je wolno wycierać.
Piesek patrzy na niego i trzęsącym się głosem mówi:
– Daj gryza … Krzysiu…!!!