Co robi Japończyk…
– Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
– Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
– A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
– Strajkuje.
– Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
– Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
– A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
– Strajkuje.
– Pod jakim hasłem prezydent Wałęsa prowadził swoją zwycięską kampanię wyborczą?
– „Nie chcem, ale muszem…”
– A pod jakim hasłem prowadził ostatnią?
– Chcem, ale nie mogem.”
Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
– Jak się czujecie chłopaki? – zażartował Wałęsa.
– Znakomicie – zażartowali stoczniowcy.
– Jak nazywa się ambasador Meksyku w Polsce?
– Donpedros Makutas Posampas.
Leci samolot, nagle awaria, samolot zaczyna spadać. Stewardesa podchodzi do Francuza:
– Niech pan skoczy i odciąży samolot, uratuje pan wielu ludzi.
Francuz pomyślał, wypił całe wino, wyr*chał wszystkie brunetki, krzyknął „Viva la France!” i skoczył.
Samolot spada dalej. Stewardesa prosi Amerykanina. Amerykanin pomyślał, wypił całą whisky, wyr*chał wszystkie blondynki, krzyknął „God bless the USA!” i skoczył. Samolot dalej spada. Stewardesa podchodzi do Polaka:
– Niech pan skoczy uratuje pan nas!
– Nie ma mowy!
– No niech pan skoczy będzie pan bohaterem…
Polak pomyślał, wypił wszystko co się dało wypić, wyr*chał wszystko co się rusza, krzyknął „Niech żyje Mozambik!” i wyrzucił Murzyna stojącego obok…
Prezydent Kwaśniewski wzywa do siebie szefa UOP i mówi:
– Niech pan popatrzy! Znów ktoś narobił na trawnik przed Belwederem! Ile razy mam powtarzać, że trzeba pilnować tych rosyjskich dyplomatów!?
– Żadnych dyplomatów dziś nie było. Przechodził tylko Lech Wałęsa.
– Wałęsa? Ale kupa!!! To naprawdę światowy człowiek!
Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto.
Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
– Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
Na lekcji Pani pyta dzieci :
– Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej?
Dzieci:
– U mnie na obiad były pierogi ruskie.
– U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
– Proszę Pani… wraz z moim tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
– Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
– Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją wydupczył, a ja jej zegarek ukradłem!
Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Bush i Putin. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć i mówić:
– USA przeszło na komunizm.
Bush też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi:
– Zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej.
Obywatele, to nie prawda, że moje przemówienia przychodzą nagrane ze Związku Radzieckiego na płytach… na płytach… na płytach… na płytach…