Pewien czarnoskóry…
Pewien czarnoskóry student nie mówiący za bardzo po polsku chciał się dostać z akademika na dworzec centralny, wiec uczynni koledzy napisali mu karteczkę, którą miał pokazywać w autobusie do którego go „zapakowali”. W autobusie ludzie czytali podsuwaną im przez studenta karteczkę i wybuchali śmiechem.
A oto treść karteczki: „Wypchnijcie bambusa na centralnym”.
Polecane żarty i dowcipy:
- Pewien wykładowca… : Pewien wykładowca z probabilistyki na jednej z Politechnik męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student niekumaty, wiec profesor chce się zlitować nad studentem i pyta go: – Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry? – Jeden – odpowiada student. – Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian – pomaga mu profesor. – Jeden –
- Przychodzi kangur… : Przychodzi kangur do lekarza z zakrwawionym brzuchem. – Co się stało? – pyta lekarz. – Torbę mi w autobusie wyrwali.
- Niemiec podchodzi… : Polak, Rusek i Niemiec idą przez pustynię. Spotykają wielbłąda i chcą na nim jakoś dojechać do najbliższego miasta. Ale pojawia się pewien problem – wielbłąd ma tylko dwa garby, trzech się nie zmieści na jego grzbiecie. Myślą więc, myślą… nagle Polak mówi: – Wiem! Ja i Niemiec siądziemy mu na garbach i tak jakoś dojedziemy. – A
- Baca zatrudnił się w kopalni… : Baca zatrudnił się w kopalni. Już pierwszego dnia miał pecha, bo wpadł do starego, zapomnianego szybu. Zbiegli się koledzy i mówią: – Franek, jesteś tam? – Jo. – Nic ci się nie stało? – Ni. – To wyłaź stamtąd. – Kaj nie mogę, bo jeszcze lecę…
- Jestem uratowany… : Pewien turysta zabłądził w górach, stracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. „Jestem uratowany – zapłacę im – dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują…” – pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. – „Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam”
- Nowszy artykuł: Jasio idzie z mamą…
- Starszy artykuł: Po długiej upojnej…