Studiujemy…
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
– O! Widzę, że nie pracujemy.
– Nie pracujemy – potwierdza student.
– Opieprzamy się… – mówi dalej policjant.
– Ano, opieprzamy się – potwierdza student.
– O! Studiujemy… – mówi policjant.
– Nie. Tylko ja studiuję.
Polecane żarty i dowcipy:
- Przychodzi student… : Przychodzi student na egzamin z historii transportu i ten zadaje mu na dzień dobry pytanko: – Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce? Student początkowo zdębiał, ale pyta: – A w którym roku? W odpowiedzi słyszy: – Wie Pan co, jest mi to obojętne. Odpowiedź studenta: – Rok 1493 – kilometrów: 0
- Pewien wykładowca… : Pewien wykładowca z probabilistyki na jednej z Politechnik męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student niekumaty, wiec profesor chce się zlitować nad studentem i pyta go: – Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry? – Jeden – odpowiada student. – Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian – pomaga mu profesor. – Jeden –
- Po kilku nocach… : Po kilku nocach panna młoda skarży się matce: – Wiesz mamo, już kilka nocy śpimy razem i nic. Jeszcze się nie kochaliśmy. – Ależ córeczko, może jest zestresowany… – Ale mamo, on tylko książkę czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi. – Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi, to może ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę,
- Pewien czarnoskóry… : Pewien czarnoskóry student nie mówiący za bardzo po polsku chciał się dostać z akademika na dworzec centralny, wiec uczynni koledzy napisali mu karteczkę, którą miał pokazywać w autobusie do którego go „zapakowali”. W autobusie ludzie czytali podsuwaną im przez studenta karteczkę i wybuchali śmiechem. A oto treść karteczki: „Wypchnijcie bambusa na centralnym”.
- Pojechali na polowanie… : Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia. – Hrabio, może teraz ja spróbuję? – Dobrze Janie. Jan strzelił i jeleń padł. – Jak to zrobiłeś? –
- Nowszy artykuł: Pewien kaznodzieja…
- Starszy artykuł: Niemiec podchodzi…